Taki tam dzień, dziadowsko zimno i paskudnie wiało, trochę tym zniechęcony pojechałem nad wodę, bo tam zimno i wieje bardziej, w ogóle nad wodą wszystko jest bardziej, a światło szczególnie, siedziałem i patrzyłem na światło. Wpadłem też w Trzebnicy do bazyliki pw. św. Jadwigi i św. Bartłomieja, z zamiarem zbicia piony z trzynastym wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego, Konradem II von Feuchtwangen, ale niestety jego doczesne szczątki złożone są w prezbiterium, wiec niedostępne i na dodatek razem ze szczątkami księcia polskiego Henryka Brodatego, dwaj mężczyzny w jednym grobie, kto to słyszał, kruca bomba.












No comments:
Post a Comment