Popołudniowy trip w poszukiwaniu resztek zaginionej cywilizacji.
Pokazuję tutaj to co chcę. Nie jestem obiektywny.
Jul 28, 2026
Jul 27, 2026
Żniwa
W niedzielę wybrałem się w pola sprawdzić jak tam chłopi przy żniwach, czy aby dobrze robią i nie ociągają się, leniwych wyszukać i dla przykładu do chłosty przeznaczyć. W końcu, tak żem się tym wałęsaniem po włościach i doglądaniem umęczył okrutnie, tym bardziej jeszcze, że cały czas na mnię straszny żar bez litości z nieba leciał, żem w końcu dla życia ratowania udał się w okoliczne lasy, by w cieniu mych pięknych drzew i w chłodzie strumienia, wsłuchując się w jego cudne szemranie, odpocząć po ciężkiej pracy. Dobry to był dzień.
Jul 19, 2026
Deszcze niespokojne
Miało być daleko, ale kręciłem po okolicy ganiając się z chmurami, przegrałem, dwa razy zaszachowany i dotkliwie spompowany. Nie była to gra czysta, bo ich było wiele, a ja ograniczony byłem asfaltem. Jako znany, nudny i niechciany wróż defetysta, wróżę i defetystuję takie lato będzie całe. Znikło umiarkowanie, teraz już tylko agresywne fronty na przemian z nieludzkim upałem. Amen. Ze spraw zwyczajnych, moja cudna deszczówka SIDI po dwudziestu latach służby przestała działać, kurtka przestała działać, bo spodnie przestały chwilę po pierwszym założeniu, kawałek nogawki został na tłumiku SR500, dawne to były czasy.

























































