Dzisiaj dzień garażowy, zajrzałem w Royalowe trzewia, założyłem zębatkę 19T, wyskrobałem tony indyjskiego silikonu, ten motocykl nigdy nie miał poprawnie zrobionego serwisu olejowego, nie wierzcie niemieckim mechanikom, na Royalach się nie znają. Zalałem nowy olej, tym razem Valvoline Durablend 15w50, zobaczymy co on jest. Można powiedzieć, że bestia mechanicznie ogarnięta, choć krzywy jest jak cholera, to znaczy jak na Royala przystało. Po robocie wyskoczyłem na parę kilometrów, by obijechać zmiany, sprawdzić czy nic się nie rozkręca i nie cieknie. Nareszcie jeździ tak jak lubię, jeszcze tylko musze grzebnąć w elektryce, podkręcić TPS i oszukać sensor O2, sezon można zaczynać.






No comments:
Post a Comment