Wiosna, a przynajmniej tak coś wiosną powiało, rano jeszcze w cholerę zimno, ale później da się żyć. Pierwszy dalszy wyjazd Royalem w tym roku, jakieś 300 na około komina. Więcej jazdy, mniej postojów, wyjechałem o 11, a o 17 byłem już z powrotem w garażu, dobrze było, niespiesznie, w Royalowym rytmie.























No comments:
Post a Comment