Pokazuję tutaj to co chcę. Nie jestem obiektywny.

Kontakt na trud@onet.eu

Było: BJ, SR, XJ, XL, KLX. Jest: DL, RE, Beta.

May 21, 2018

Kierunek Jelenia i dalej

Znów w dolinę Bobru, trochę ruin zamków, pałace całkiem dobre i te w kawałkach, a wszystko dobrze już ukryte w zieleni. W Barcinku ruina byłego sanatorium MSW, niebezpieczna, bo właśnie na etapie zapadania się w siebie. Poniekąd włam i nielegalne zwiedzania zamku Gryf, ale dziura w płocie już była. Po raz pierwszy przejechałem przez centrum Lubomierza. W knajpie na rynku zmierzyłem się ze schabowym z rodzaju schabowy morderca, wielkości takiej jak średnia pizza. W Dębowym Gaju napadło na mnie stado wioskowych burków, w zorganizowanej akcji polowania na motocyklistów. Próbowały zjeść mi przednie koło, oraz buty. Zabawne w sumie, dobrze że nie jechałem rowerem. Po raz setny przejechałem przez Wleń i ominąłem zamek Lenno, jakoś tak. Na końcu po za konkursem, pałac w Sadach Dolnych, milion razy mijany. Ogólnie dużo fajnego jeżdżenia.


Dąbrowica








Rybnica






Stara Kamienica







Barcinek pałac.








Barcinek sanatorium.















Pasiecznik



Po drodze





Proszówka, pałac zrobiony i nieużywany.


Zamek Gryf, prywatny, zamknięty na siedem spustów.



Ale dziurę w płocie znalazłem.










Taki widok, jeden z wielu z zamkowych okien.



Radoniów







Po drodze


Dębowy Gaj


Pałac z dużym zespołem budynków, mocno w ruinie i w krzakach dobrze ukryty. Do odwiedzenia wczesną wiosną.









Czernica


Po drodze


Dziwiszów


Sady Dolne


No comments:

Post a Comment